sobota, 31 maja 2014

Skąd się wziął Malak

   Na początku lat siedemdziesiątych XX wieku narodził się w „Gazecie Robotniczej” dziennikarz Aleksander Malak. I pisze on nadal, mimo że osoba o takich personaliach w ogóle nie istnieje!

   Nazwisko Malak wzięło się od pierwszych liter imion pięciorga młodych wówczas reporterów „GR”, zwanych przez starszych redakcyjnych kolegów hunwejbinami: Marka Rybczyńskiego, Andrzeja Bułata, Lidki Różyckiej, Adama Kłykowa (to ja) i Krzysia Kucharskiego. Imię pożyczyliśmy od redaktora Aleksandra Kubisiaka, który akurat był pierwszym czytelnikiem naszego pierwszego wspólnego tekstu: reportażu z Kombinatu Górniczo-Hutniczego Miedzi w Lubinie. Zjeżdżaliśmy tam na zmianę (codziennie ktoś inny) do podziemi kopalni i opisywaliśmy pracę górników (produkcyjniak, nie da się ukryć). Gotowe odcinki firmował każdorazowo ów Aleksander Malak.

   Do dziś swe felietony w „Gazecie Wrocławskiej” podpisuje tak Andrzej Bułat, jeden z naszego miedziowego kwintetu.

11.2007