Z jednym z weteranów dziennikarstwa wrocławskiego Czarkiem Żyromskim
odtworzyłem pewną aferę prasową z 1968 roku, gdy dopiero zaczynałem swoją długą
zawodową przygodę z „Gazetą Robotniczą”. Otóż w gorących dniach tzw. Praskiej
Wiosny, czyli politycznej liberalizacji nie po myśli towarzyszy radzieckich,
„mój” dziennik wydrukował treść depeszy przywódcy komunistów polskich
Władysława Gomułki do swojego odpowiednika zza południowej granicy Aleksandra
Dubczeka. Jedno ze zdań, w obowiązującej wówczas partyjnej nowomowie, brzmiało:
„Czechosłowacja umacnia jedność rodziny krajów kapitalistycznych” (w
oryginalnym dokumencie było oczywiście: „socjalistycznych”).
Zanim odkryto ten wyjątkowo wredny błąd, gazeta była już od kilku godzin w
kioskach. Nazajutrz zamiast klasycznego sprostowania, powtórzono depeszę raz
jeszcze, już w prawidłowej wersji, a ponadto zamieszczono komunikat o
zwolnieniu z pracy redaktora depeszowego Stefana Włodarczyka, odpowiedzialnego
za wczorajsze wydanie (podczas gdy tak naprawdę schowano biedaka
przed żądającą czyjejś głowy władzą na podrzędniejszym stanowisku w
redakcji).
12.2007