Każdy z nas zazwyczaj miał jakiś pseudonim, nie przez siebie wymyślony. Koledzy
szkolni ochrzcili mnie ksywą „Literat”, bo wyróżniałem się w tym towarzystwie w
klasówkach z języka polskiego, zarówno w dyktandach, jak i opracowaniach na
różne tematy.
12.2007