Gdy myślę o ludziach lojalnych, spotkanych na swojej drodze - w pierwszej
kolejności przywracam w pamięci Anię Chocholak. Dziennikarkę oddziału wojewódzkiego
„Gazety Robotniczej” w Jeleniej Górze w czasach, gdy nim kierowałem.
Byłem wówczas szefem żony Pawła Chocholaka, sekretarza organizacyjnego
tamtejszego KW PZPR, prawej (a może - w sensie ideowym - lewej) ręki
„pierwszego”, Stanisława Cioska. Mimo to nigdy nie odczułem, aby Ania
wykorzystywała w redakcji swój prywatny status.
11.2007
11.2007