piątek, 16 maja 2014

Skok w bok

   Aby podróż do Warszawy na spotkanie dziennikarzy prasy regionalnej ze skądinąd sympatycznym, ale niezbyt atrakcyjnym medialnie premierem Jerzym Buzkiem miała jakiś ciekawszy plon - dodatkowo umówiłem się na wywiad z kontrowersyjnym redaktorem naczelnym tygodnika Nie, Jerzym Urbanem. Z głównego gmachu Rady Ministrów do siedziby tej redakcji jest bliziutko. Urban - rzecznik rządu w czasie stanu wojennego - zaprosił mnie do swego gabinetu, gdzie rozmawialiśmy parę godzin. Sam m.in. wspomniał o swym żydowskim pochodzeniu i rodowym nazwisku Urbach. Miałem wrażenie, że lubi być atakowany i dobrze się czuje w roli skandalisty. Z wyraźnym zadowoleniem perorował np., że dziecko to jeszcze nie człowiek i gadanie z małolatem to strata czasu.

11.2007