Najbardziej szaleńczą jazdę przeżyłem podczas tzw. gospodarskiej wizyty Edwarda
Gierka pod Karkonoszami. Ówczesny I sekretarz KC PZPR wizytował najpierw Jelenią Górę z jej fabryką
leków - „Polfą”. Stamtąd udawał się do przodującego kombinatu rolnego w
Lubomierzu, miasteczku znanym skądinąd z filmu „Sami swoi”. Redakcyjny samochód
w pośpiechu dostał się akurat między auta z ochroniarzami i samym Gierkiem.
Chcąc nie chcąc, przez całą krętą drogę na Zgorzelec musieliśmy trzymać tempo
dyktowane przez wóz z obstawą. Na szczęście ci pędzący z przodu nieomal
spychali mijane pojazdy do rowów i nasz kierowca miał dzięki temu ułatwione
zadanie, by dotrzeć do celu bez szwanku.
11.2007
11.2007