Kiedy prezydentem kraju był Lech Wałęsa, poprosiłem ówczesnego przewodniczącego
Socjaldemokracji Rzeczypospolitej Polskiej Aleksandra Kwaśniewskiego o
wypowiedź do sondy pod hasłem „Gdybym był bezrobotnym…”. Ku nie tylko mojemu
zaskoczeniu stwierdził on, że przede wszystkim próbowałby szukać pracy w
zawodzie kucharza.
Wkrótce decyzją wyborców Kwaśniewski został następcą Wałęsy. Ujawnionego mi
oryginalnego pomysłu na zatrudnienie urzeczywistniać nie musiał, w tym
przypadku nie spełniło się więc jedno z proroctw Włodzimierza Iljicza Lenina,
który uważał, że rządzić państwem można nauczyć nawet
kucharkę.
11.2007
11.2007