czwartek, 15 maja 2014

Wszędzie dobrze...

   Nie wyobrażam sobie dłuższego życia nie tylko poza Polską, ale i poza Wrocławiem. Jeśli groziłaby mi przymusowa emigracja stąd, to ewentualnie - z miast znanych z autopsji - tylko do Trójmiasta: Gdańska, Sopotu lub Gdyni. Za żadne skarby do Warszawy! Jak na wycieczkę, to raz jeszcze grzbietem Karkonoszy, od Szrenicy do Śnieżki, z wejściem w Szklarskiej Porębie i zejściem w Karpaczu. A jak na wakacje, to raz jeszcze do Baworowej koło Leśnej, do ZMS-owskiego ośrodka wypoczynkowego w pobliżu zamku Czocha, w którym m.in. kręcono zdjęcia do jednej z moich ulubionych komedii filmowych „Gdzie jest generał”.

11.2007