Nie
wyobrażam sobie dłuższego życia nie tylko poza Polską, ale i poza Wrocławiem.
Jeśli groziłaby mi przymusowa emigracja stąd, to ewentualnie - z miast znanych
z autopsji - tylko do Trójmiasta: Gdańska, Sopotu lub Gdyni. Za żadne
skarby do Warszawy! Jak na wycieczkę, to raz jeszcze grzbietem Karkonoszy, od
Szrenicy do Śnieżki, z wejściem w Szklarskiej Porębie i zejściem w Karpaczu. A
jak na wakacje, to raz jeszcze do Baworowej koło Leśnej, do ZMS-owskiego
ośrodka wypoczynkowego w pobliżu zamku Czocha, w którym m.in. kręcono zdjęcia
do jednej z moich ulubionych komedii filmowych „Gdzie jest generał”.
11.2007
11.2007