Nie palę, nie piję. Moim jedynym groźniejszym nałogiem jest hazard - w
granicach finansowych możliwości. Od zawsze gram w dużego lotka na te same
liczby. Płacę dobrowolny podatek od marzeń, licząc na szczęście.
Jedną z szóstek wytypowała mi piosenkarka Irena Jarocka. Przeprowadzając z nią wywiad podczas jej pobytu w 1976 w Bydgoszczy, w ostatnich słowach poprosiłem: „Żeby i gracze totalizatora coś z naszej rozmowy mieli, proszę o wymienienie szczęśliwych liczb w najbliższym losowaniu”. Podała je, a ja wydrukowałem w „Dzienniku Wieczornym”. Na próżno, bo nie trafiła wtedy nawet trójki. Kreślę te liczby do dziś. Bez większego sukcesu.
11.2007