Pierwsi zwrócili na to uwagę koledzy z innych redakcji, uczestniczący w
konferencji prasowej w biurze Antoniego Stryjewskiego, wrocławskiego posła na
Sejm w latach 2001-2005. Wybrany z listy Ligi Polskich Rodzin pod przywództwem
Romana Giertycha, pod koniec kadencji reprezentował Ruch Katolicko-Narodowy
Antoniego Macierewicza.
Otóż na regałach w swoim biurze poselskim Stryjewski umieścił w jednym rzędzie
teczki z następującymi napisami na grzbietach: „Sejm”, „Senat”, „Media” i…
„Adam Kłykow”. Zapytany o przyczynę takiego imiennego wyróżnienia -
odpowiedział z uśmiechem, że to ze szczególnej sympatii do mnie. Tu trzeba
wyjaśnić, że poseł Stryjewski występował jako jeden z najczęstszych bohaterów
moich felietoników. Głównie dlatego, że przodował w statystykach wypowiedzi z trybuny sejmowej na różne mniej lub bardziej dziwne tematy.
11.2007
11.2007