Alzheimer mnie jeszcze nie dopadł. Pamiętam
zatem, że Ciosek został ministrem w niespełna trzy miesiące po podpisaniu tzw.
porozumień sierpniowych. Wcześniej był I sekretarzem KW PZPR w Jeleniej Górze.
A ja akurat kierowałem tamtejszym oddziałem wrocławskiej „Gazety Robotniczej”.
Spotykałem się z najbliższymi współpracownikami Cioska z komitetu również
prywatnie. I utwierdzali mnie oni w przekonaniu, że „ten Wałęsa to nasz człowiek”.
Skoro tak mówili bezpośredni podwładni
Cioska, to czy on – ich szef – mógł nie mieć pojęcia o „Bolku”?