Dlaczego tym uchodźcom Polska ma zapewnić osiedlenie się (nie w żadnych
obozach, lecz w normalnych mieszkaniach), skoro nie stać nas na repatriację
wszystkich rodzin rodaków z państw posowieckich, którzy znaleźli się tam
przymusowo, a teraz chcą powrócić do ojczyzny przodków?
Dlaczego w imię nierozsądnej i krótkowzrocznej poprawności politycznej w Polsce
ma wzrosnąć zagrożenie terroryzmem ze strony nieproszonych gości, wśród których
nie brak zdeklarowanych wrogów chrześcijan?
Szanowni zwolennicy pomocy imigrantom i miłośnicy solidarności międzyludzkiej,
ja tylko pytam. Nie ukrywając zaniepokojenia negatywnymi skutkami nadmiernej
otwartości na „obcych”.
PS. Szczęście, że Polska dla bliskowschodnich imigrantów, głównie z Syrii i
Libii, nie jest wśród krajów ich marzeń. Nieszczęście, że wojen, przed którymi
oni uciekają, nie da się po prostu przerwać.