Pod
ostatnim – z datą 10.08.2015 – dziełkiem Koerbera pt. „Skaczemy na kasę i
dorabiamy ideologię” wklepałem w internecie, jako „Adam K., były starszy kolega
redakcyjny”, temat: „Niech będzie pochwalony W.K.” i komentarz: „W taki upał
taki tekst! "Shine on you crazy diamond"…”, co miało się oczywiście
kojarzyć z tytułem hitu Pink Floydów. W odzewie zobaczyłem: „Pozdrowienia,
Panie Adamie, pamiętamy!”.
P amiętam
i ja… Zwłaszcza czasy, gdy w „Gazecie Wrocławskiej” poczytnych felietonistów
było przynajmniej kilku. Dziś nie ma już w niej nie tylko zmarłych (np.
Wiesława Wodeckiego), lecz i wciąż żyjących (m.in. Andrzeja Górnego i Zdzisława
Smektały). Jest za to nadurodzaj dziennikarzy bez wyrazu.