wtorek, 10 lutego 2015

Sąsiedzi z psem zaczepno-obronnym

   Z pewnym niedowierzaniem dziś – 10.02.2015 – uświadomiłem sobie, że minęło już prawie 27 lat od mojego powrotu do Wrocławia, a ja wciąż nie znam nazwiska mojego sympatycznego sąsiada mieszkającego vis-a-vis. Wiem tylko, że ma atrakcyjną żonę, grzeczne dzieci (córkę i syna) oraz nietypowego psa. Żaden „łyżew”, „sweter”, „bulgot” czy „dupelek” (pamiętacie skecz „Sęk” kabaretu Dudek?), ino jakiś rasowy kundelek o urodzie „jajnika”. Kiedy jestem na korytarzu i słychać jego szczekanie – znak, że ktoś oprócz niego w domu. Kiedy nie daje głosu – jest sam. Bo jak wyjaśnił właściciel zwierza: „To pies zaczepno-obronny. Zaczepia tylko wtedy, gdy może liczyć na obronę”.