wtorek, 6 stycznia 2015

Sławny i osławiony

   Szkoda, że nie kolekcjonowałem - z lenistwa, niestety - różnych dziennikarskich kuriozów z tekstów czytanych przed ich wydrukowaniem. Niejeden fragment mógłby konkurować z humorem z uczniowskich zeszytów.

   Właśnie uśmiechnąłem się po przypomnieniu sobie, jak młoda redaktorka „Panoramy Dolnośląskiej” (bardzo sympatyczna, więc nie mam sumienia wywoływać ją po nazwisku), pisząc w samych superlatywach o pewnym artyście, stwierdziła też, że jest on „osławiony”. I była wyraźnie zdziwiona, gdy tłumaczyłem jej, że to nie jest synonim wyrazu „sławny”, i że to bardziej obraza niż komplement.

06.2008