Właśnie
uśmiechnąłem się po przypomnieniu sobie, jak młoda redaktorka „Panoramy
Dolnośląskiej” (bardzo sympatyczna, więc nie mam sumienia wywoływać ją po
nazwisku), pisząc w samych superlatywach o pewnym artyście, stwierdziła też, że
jest on „osławiony”. I była wyraźnie zdziwiona, gdy tłumaczyłem jej, że to nie
jest synonim wyrazu „sławny”, i że to bardziej obraza niż komplement.
06.2008
06.2008