W
1967 - kiedy ja dopiero zaczynałem pracę w prasie - on był już
uznanym weteranem - nie wiekiem, lecz stażem - wrocławskiego
dziennikarstwa. Jeszcze niedawno, jako emeryt, zadziwiał witalnością,
podróżując po świecie w charakterze pilota i przewodnika turystycznego.
Łączyła
nas miłość do szachów. Ilekroć go spotykałem, zawsze pytał o sukcesy mojego
syna Łukasza w tej królewskiej grze.
Żywień
pozostanie we wdzięcznej pamięci bardzo różnych grup ludzi. Organizował wokół
siebie wysokich, niewymawiających „r”, niepalących…
Papierosy
były chyba jego - abstynenta - największym wrogiem. Tym zabawniej brzmiała
pewna okolicznościowa fraszka Andrzeja Waligórskiego:
Wszyscy dziwią się w redakcji,
Co tak dymi w ubikacji?
A to wsparty o futrynę,
Żywień niszczy nikotynę.
03.2008
03.2008