wtorek, 9 grudnia 2014

Żywotny Żywień

   Wydawał się mi kimś niezniszczalnym, ale z rakiem nie wygrał.  W wieku 81 lat zmarł redaktor Michał Żywień.

   W 1967 - kiedy ja dopiero zaczynałem pracę w prasie - on był już uznanym weteranem - nie wiekiem, lecz stażem - wrocławskiego dziennikarstwa. Jeszcze niedawno, jako emeryt, zadziwiał witalnością, podróżując po świecie w charakterze pilota i przewodnika turystycznego.

   Łączyła nas miłość do szachów. Ilekroć go spotykałem, zawsze pytał o sukcesy mojego syna Łukasza w tej królewskiej grze.

   Żywień pozostanie we wdzięcznej pamięci bardzo różnych grup ludzi. Organizował wokół siebie wysokich, niewymawiających „r”, niepalących…

   Papierosy były chyba jego - abstynenta - największym wrogiem. Tym zabawniej brzmiała pewna okolicznościowa fraszka Andrzeja Waligórskiego:

   Wszyscy dziwią się w redakcji,

   Co tak dymi w ubikacji?

   A to wsparty o futrynę,

   Żywień niszczy nikotynę.

03.2008