Zauważyłem z rozbawieniem, że powinno się
też zdekomunizować np. „towarzyszy broni” (znaczy – żołnierzy tak o sobie
mówiących), „towarzyszy sztuki drukarskiej” (jak siebie nazywali zecerzy, gdy w
młodości byłem krótko jednym z nich), a nawet Koreańczyków z „Samsunga” (czyli tych
południowych, nie północnych) za umieszczanie na powitalnym ekranie smartfona
Galaxy napisu „Life companion” (Towarzysz życia).
Żona dodała, że pieśń „Pojedziemy na łów…”
pochodzi z połowy XVII wieku. Nie ma zatem nic wspólnego ze znacznie później
zaistniałą ideologią marksistowską.
Tak to jest, gdy komuś każdy „towarzysz”
kojarzy się tylko i wyłącznie z członkiem. Partii komunistycznej, ma się
rozumieć.
12.2014