wtorek, 28 października 2014

Misska

   Zdarzyło się mi jurorować w jeleniogórskich eliminacjach konkursu piękności Miss Polonia, starszego od konkurencyjnego Miss Polski. Jedna z uczestniczek (pozwolę sobie dyskretnie nie wymieniać nawet jej imienia) szczególnie zabiegała o moje względy.

   Wyglądała świetnie, ale tylko w ciuszkach. Gdy pokazała się w bikini, bardzo dobre wrażenie popsuł zanadto uwypuklony brzuszek. I jeszcze ta jej nieudolna próba naśladowania modelki na wybiegu: nazbyt ekspresyjny chód z karykaturalnym kręceniem tyłeczkiem… Nawet gdybym chciał na nią zagłosować, z pewnością pozostałbym w sędziowskiej mniejszości. Postanowiłem się nie wygłupiać.

   Mimo to już po imprezie niezrażone porażką dziewczę nadal próbowało nawiązać ze mną bliższy kontakt. Ja jednak byłem już wtedy „zajęty” i nie chciałem ryzykować zdrady.

   Raz pomyliła mnie na ulicy z ponoć bardzo do mnie podobnym fizycznie Bolesławem Płazą (za komuny sekretarzem propagandy KW PZPR, a po demokratycznych przemianach – księgarzem). W rezultacie miał on okazję do nawet sympatycznych, ale dość kłopotliwych żartów „między nami mężczyznami”.
 
02.2008