Wyglądała świetnie, ale tylko w ciuszkach. Gdy pokazała się w bikini, bardzo
dobre wrażenie popsuł zanadto uwypuklony brzuszek. I jeszcze ta jej nieudolna
próba naśladowania modelki na wybiegu: nazbyt ekspresyjny chód z karykaturalnym
kręceniem tyłeczkiem… Nawet gdybym chciał na nią zagłosować, z pewnością
pozostałbym w sędziowskiej mniejszości. Postanowiłem się nie wygłupiać.
Mimo to już po imprezie niezrażone porażką dziewczę nadal próbowało nawiązać ze
mną bliższy kontakt. Ja jednak byłem już wtedy „zajęty” i nie chciałem
ryzykować zdrady.
Raz pomyliła mnie na ulicy z ponoć bardzo do mnie podobnym fizycznie Bolesławem
Płazą (za komuny sekretarzem propagandy KW PZPR, a po demokratycznych
przemianach – księgarzem). W rezultacie miał on okazję do nawet sympatycznych,
ale dość kłopotliwych żartów „między nami mężczyznami”.
02.2008