Ziobro jest zapewne - podobnie jak ja! - technicznym idiotą,
nieznającym się na komputerowych wnętrznościach i tajnikach ochrony zawartości
twardych dysków. Zrobił co zrobił: uszkodził służbowego laptopa, przyznając się
do tego „morderstwa”.
Co zrobiła telewizja TVN itp. media, niechętne - jak ja - Prawu i
Sprawiedliwości, sprzyjające - jak nie ja - Platformie Obywatelskiej?
Nagłośniły, że obecny rząd żąda od Ziobry pieniędzy za naprawę sponiewieranego
sprzętu, przemilczając zarazem wyjaśnienia atakowanego za wandalizm, że
wcześniej on sam chciał za zniszczenia zapłacić i parokrotnie domagał się
wystawienia mu rachunku za wyrządzoną szkodę.
Szczególnie rażącym dowodem manipulacji części przekaziorów jest zupełne
pomijanie w nich rozważań byłego ministra sprawiedliwości z PiS, co by było,
gdyby po zwróceniu laptopa swoim następcom z PO niewymazane z niego dane
zostały wykorzystane przez przeciwników politycznych do oskarżenia go o
nienależyte wywiązywanie się z obowiązku ochrony tajemnicy państwowej? Łatwo
przecież sobie wyobrazić jakiś kontrolowany przeciek (np. do TVN) i jeszcze
poważniejszą awanturę na całą Polskę.
Koledzy żurnaliści! Ani politycy PiS to same diabły, ani politycy PO to same
anioły. Znajcie proporcjum, mocium panowie. I bądźcie bardziej obiektywni.
02.2008