O mnie napisał tak: „Jako szachista jest jedynym nadającym się na sprawozdawcę
parlamentarnego. Tylko jego temperament zniesie wolty naszych ustawodawców.
Udaje nie widzącego, że to nie szlachetne szachy opisuje, lecz grę w durnia
albo i salonowca”.
Z opinią o posłach oczywiście się zgadzam, ale co do mojego temperamentu…
Zapraszam powtarzających stereotyp o „refleksie szachisty” do partyjki blitza!
01.2008
01.2008