środa, 17 września 2014

Temperamentny jak szachista

   W grudniu 1994, w specjalnym wydaniu kończącej swój 45-letni żywot „Gazety Robotniczej”, przekształcanej odtąd - po zakupie dziennika przez niemiecki koncern wydawniczy z Passau - w „Gazetę Wrocławską”, znalazły się krótkie wizytówki dziennikarzy redakcji, autorstwa obdarzonego tzw. lekkim piórem Andrzeja Górnego.

   O mnie napisał tak: „Jako szachista jest jedynym nadającym się na sprawozdawcę parlamentarnego. Tylko jego temperament zniesie wolty naszych ustawodawców. Udaje nie widzącego, że to nie szlachetne szachy opisuje, lecz grę w durnia albo i salonowca”.

   Z opinią o posłach oczywiście się zgadzam, ale co do mojego temperamentu… Zapraszam powtarzających stereotyp o „refleksie szachisty” do partyjki blitza!

01.2008