wtorek, 16 września 2014

Ma głowę do szachów i interesów

   Z mandatem delegata z Wrocławia, pod koniec 1996 uczestniczyłem w walnym zjeździe sprawozdawczo-wyborczym Polskiego Związku Szachowego. Na 2-dniowe obrady do Warszawy wybrałem się z prezesem Dolnośląskiego Okręgowego Związku Szachowego Grzegorzem Antkowiakiem.

   Razem przenocowaliśmy w hotelu. Mieliśmy czas na porozmawianie na różne tematy, ale nie zaowocowało to jakąś bliższą znajomością. Jako czynny wówczas dziennikarz, byłem ostrożny w nawiązywaniu ściślejszego kontaktu z nim. Wolałem utrzymać pewien dystans.

   Wspominam ten epizod, bo Antkowiak, rocznik 1960, to nader interesująca postać. Nie tylko dobry szachista, ale i liczący się biznesmen. Z wykształcenia inżynier informatyk, absolwent Politechniki Kijowskiej. Po studiach pracował w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Inżynieryjnych we Wrocławiu nad konstrukcją tzw. inteligentnej miny. W 1989 założył pierwszy z sieci kantorów wymiany walut Gant. Potem zajął się też budową mieszkań oraz wynajmem lokali biurowych i usługowych.

   Niewątpliwie Antkowiak ma głowę do robienia interesów. W efekcie już niejednokrotnie trafiał na listę 100 najbogatszych Polaków w dorocznym rankingu tygodnika „Wprost”.

01.2008