wtorek, 2 września 2014

Karta rowerowa

   Za moich przedmałżeńskich czasów powiadało się, że kawalerowie z panienkami współżyją „na kartę rowerową”. Na wszelki wypadek wyrobiłem ją sobie naprawdę i jest to moje jedyne prawo jazdy.

   Karta rowerowa z 1974 zaświadcza, że wykazałem się „posiadaniem kwalifikacji niezbędnych do kierowania” rowerem lub… wózkiem inwalidzkim. Na stare lata w sam raz.
 
01.2008