sobota, 6 września 2014

Dziecko na wesoło

   Wygrzebałem też odpis trzech anegdot, które wysłałem w 1982, podpisując się imieniem i nazwiskiem żony, do tygodnika „Kobieta i Życie”, do rubryki: „Humor w krótkich majteczkach”. Pamiętam, że przynajmniej jeden z dowcipów wydrukowano; nie pamiętam, który.

   Oto pełna treść listu.

   Łukasz (lat 4) potrafi już dobrze pisać i czytać. Lubi się tym popisywać. Na spacerze sylabizuje napis na szyldzie: „Pie… czy… wo… Pieczywo!”. „A wiesz, co to jest?” – pyta tata. „Wiem: chlebek, bułki, rybki”. „A dlaczego rybki?”. „Bo mamusia też je piecze”.

   Łukasz lubi oglądać mapę pogody w „Dzienniku Telewizyjnym”. Pyta w pewnym momencie, co oznaczają pokazywane strzałki. Otrzymuje odpowiedź, że kierunki wiatru. „Acha, oznaczają, czy wiatr jest lewy, czy prawy” - dopowiada sobie głośno.

   Łukaszowi nie smakowała pewnego dnia kapusta. „Synku - reklamuje mama - ta kapusta jest dobra, młoda”. „Ja wolę kapustę poważną”.

01.2008