Mnie z propagandy tamtych czasów szczególnie utkwiło w głowie jeszcze coś
innego. Zaraz po wejściu do Wrocławskiej Wytwórni Filmów Fabularnych (miałem
tam wstęp jako zarejestrowany statysta) nie sposób było nie zauważyć pokaźnego
napisu na ścianie: „Kino jest najważniejszą ze sztuk. Lenin”. Wtedy mnie,
młodemu miłośnikowi X Muzy, ta myśl wodza bolszewików wydawała się wyjątkowo
trafna. Nie jestem pewien, czy dziś nie kwalifikuję się z tego powodu do
dekomunizacji…
01.2008