sobota, 2 sierpnia 2014

Dwa światy (prasowe)

   Zwiedzając, w ramach „wymiany doświadczeń”, jeszcze w czasach Niemieckiej Republiki Demokratycznej, redakcję dziennika „Saechsische Zeitung” w Dreźnie, nas - mnie i innych członków delegacji „Gazety Robotniczej” - to i owo musiało zaskoczyć.

   Po pierwsze: poszczególne wydania planowano - w szczegółach! - na wiele miesięcy naprzód. Na informacje o wydarzeniach dnia rezerwowano minimalną ilość miejsca.

   Po drugie: kolportaż niemal całego nakładu odbywał się poza kioskami - głównie za pośrednictwem zakładów pracy, w obowiązkowej prenumeracie. O sprzedaż produktu tam się nie martwiono, bo problem zwrotów po prostu nie istniał.

   Na Dolnym Śląsku było zupełnie inaczej. Planowaliśmy dokładniej poszczególne wydania przeważnie z tygodniowym (piątkowy magazyn - z kilkunastodniowym) wyprzedzeniem, stawiając na najświeższe informacje z regionu, kraju i świata. I musieliśmy redagować gazetę tak, by zdecydowana większość czytelników chciała ją dobrowolnie kupować.
 
12.2007