wtorek, 15 lipca 2014

Zegarek komunijny

   Podobno jestem ochrzczony. Dokumentu na to jednak nie mam. Na pewno natomiast zaliczyłem pierwszą komunię. Dowodem pamiątkowe zdjęcie, na którym ostentacyjnie wyeksponowałem pokaźny zegarek na rękę - prezent z tej okazji.
   Nie pamiętam, jakiej marki był to czasomierz. Może NRD-owska „Ruhla”, może radziecka „Pobieda”. Zapewne któryś z wówczas najtańszych. I konkurujących ze sobą o miano najszybszego na świecie.

12.2007