wtorek, 22 lipca 2014

Omijanie cenzury

   Jak tu sprytnie oszukać cenzora… Gdy się to udawało, mało co dziennikarzowi w PRL-u sprawiało większą przyjemność zawodową.

   Np. przez jakiś czas obowiązywał cenzorski zapis na publikowanie czegokolwiek na temat przerwanej z przyczyn politycznych budowy rotundy „Panoramy Racławickiej” we Wrocławiu. Ale o nieporządkach „w pobliżu Muzeum Śląskiego” (obecnie Muzeum Narodowe) można było napisać i nawet to wydrukować bez narażania się na przykre konsekwencje służbowe. Wiem, bom spróbował. Gratulowali mi potem nawet sami cenzorzy - w kontaktach prywatnych, ma się rozumieć.
 
12.2007