sobota, 26 lipca 2014

Dokopać aktorom

   Najliczniejszą publiczność miałem na stadionie wrocławskiej Ślęzy podczas regularnych niegdyś meczów piłkarskich między dolnośląskimi dziennikarzami i aktorami. Grałem w nich przeważnie w ataku na pozycji prawoskrzydłowego. Rajdy wzdłuż linii autowej i centry do kolegów z drużyny na pole karne - to była moja specjalność. Raz sam strzeliłem gola decydującego o wygranej. Puścił go wtedy bodajże Zdzisław Kuźniar. Pamiętam, że bramki artystów bronił też Bruno O’ya. Jego nie udało się mi pokonać.
 
12.2007