wtorek, 29 lipca 2014

"Czy" liczebne

   Marek Garbala wrocławskim poetą był, nie wielkim, ale też nie małym. Spośród moich znajomych wyróżniał się wykwintnym, pedantycznym językiem. Potrafił wybrzydzać, gdy ktoś wysławiał się niezbyt poprawnie czy nazbyt kolokwialnie. Tym bardziej śmieszył mnie pewien jego logopedyczny defekt: zamiast np. „trzy” wymawiał „czy”.

   Zupełnie jak w jednym ze skeczów kabaretu Dudek, tym o sęku. Jeden Żyd (w tej roli Edward Dziewoński) zamawia w centrali telefonicznej rozmowę międzymiastową z drugim Żydem (granym przez Wiesława Michnikowskiego) tymi oto słowy: - Poproszę Lubartów czysta czydzieści czy. Nie „czy” pytajne, tylko „czy” wzięte liczebniczo!
 
12.2007