Gdzieś w swoim domowym archiwum przechowuję niecodzienny list, który otrzymałem
od pewnego małżeństwa. Podziękowali mi w nim za to, że ich ze sobą
poznałem i teraz są szczęśliwą parą. Oboje skorzystali z prasowego zaproszenia
na jedno ze spotkań singli w Klubie Samotnych, który zorganizowałem pod patronatem
„Gazety Robotniczej” i we współpracy z Dzielnicowym Domem Kultury „Starówka” we
Wrocławiu. Przyszli na imprezę osobno, na niej coś między nimi
zaiskrzyło, po czym wyszli już razem, na wspólną drogę życia
(zabrzmiało patetycznie, ale niech tak zostanie).
12.2007