Zdzichu Smektała, kolega z „Gazety Wrocławskiej”, pisze dowcipne felietony i
poczucie humoru niewątpliwie ma. Z jednym wyjątkiem: nie potrafi się śmiać z
samego siebie. Jest wyjątkowo czuły na krytykę. Wygląda na to, że nie stać go
na autoironię.
Mam przechlapane za wytknięcie mu jednej wady pośród rozlicznych zalet? A niech
tam…
12.2007