środa, 4 czerwca 2014

Nocą z Daukszewiczem

   Jestem bardziej rannym ptaszkiem niż nocnym markiem. Łazikowanie po Wrocławiu późną porą to u mnie rzadkość. Chyba że spacer zaproponuje tak sympatyczny gawędziarz, jak satyryk Krzysztof Daukszewicz. Kiedy skończyłem wywiad z nim po jednym z jego recitali we Wrocławiu, była już północ. Mój rozmówca miał jeszcze ochotę na relaksową przechadzkę po malowniczo iluminowanym Ostrowie Tumskim. A ponieważ towarzyszący mu muzycy wrócili do hotelu wcześniej i zostaliśmy za kulisami we dwójkę, zgodziłem się - zresztą z przyjemnością - na rolę przewodnika.

12.2007