Moje nazwisko pochodzi zapewne od rosyjskiego słowa „kłyk” - kieł. Pozwolę
sobie zwrócić uwagę, że to nie tylko jeden z najważniejszych zębów u ssaków, to
także zaczątek rośliny kwiatowej. A więc i coś groźnego, i coś ładnego w
jednym. Łącznik, jak sądzę, dwóch cech mojego charakteru, różnego dla wrogów i
dla przyjaciół.
Jeśli się dobrze orientuję, w Rosji najbardziej dziś znanym Kłykowem jest
jeden z czołowych tamtejszych rzeźbiarzy o imieniu
Wiaczesław. Jego dziełem jest m.in. pomnik generała Żukowa przy placu
Czerwonym w Moskwie.
12.2007
12.2007