Miałem jedną szczególnie miłą Czytelniczkę moich dziennikarskich felietonów.
Była nią mieszkająca niegdyś we Wrocławiu szkolna bibliotekarka Lidia Jasińska.
Kobieta, która sama nie tylko pisała i wydawała, ale także sprzedawała tomiki
swoich aforyzmów, w większości na temat szeroko rozumianych stosunków
damsko-męskich. Ja miałem zaszczyt otrzymywać jej dziełka w prezencie, ze
specjalnymi dedykacjami na dodatek. Raz nawet dostałem także mój portret,
własnoręcznie przez nią namalowany.
12.2007
12.2007