wtorek, 27 maja 2014

Motoryzacyjny cudotwórca

   Gdy byłem początkującym dziennikarzem, w „Gazecie Robotniczej” o rolnictwie pisał Jerzy Czyż. Miał dwie pasje: uprawianie ogródka działkowego (gdzie zresztą dopadł go śmiertelny zawał serca) oraz… demontowanie i montowanie samochodu marki Syrena, parkowanego w oficynie Wrocławskiego Wydawnictwa Prasowego przy Podwalu. Porozkładanymi i niezabezpieczonymi częściami jego auta niekiedy bawiły się dzieci, roznosząc niektóre detale po okolicy. Mimo to on potrafił z tego, co zostało, nie tylko pojazd złożyć, ale także uruchomić i wyruszyć nim na miasto.

11.2007