czwartek, 29 maja 2014

Koniec świata

   Wtedy, w 1953, tego nie rozumiałem, ale zapamiętałem, jak ogromne wrażenie na starszych Polakach zrobiła wiadomość o śmierci Józefa Stalina. Akurat byłem w nieistniejącym już szpitalu chorób zakaźnych przy ul. Piwnej we Wrocławiu, gdzie matka pracowała jako szwaczka i gdzie mogłem jeść darmowe obiady. Zarówno ona, jak i jej koleżanki siedziały przy maszynach do szycia całe zapłakane. I zatrwożone, że bez generalissimusa świat się może zawalić, a kto wie, czy nowa wojna nie wybuchnie…

11.2007