wtorek, 20 maja 2014

Autsajder

   Zdarzyło się mi usłyszeć o sobie zaledwie jedno słowo, które zaskoczyło mnie swoją trafnością. Onegdaj ówczesna redaktor naczelna „Gazety Robotniczej” Iwona Zielińska powiedziała mi w oczy, że jestem typem „autsajdera” - nie w sportowym, lecz w społecznym tego pojęcia znaczeniu. Na gorąco trochę się obruszyłem. Na chłodno jednak musiałem przyznać, że co prawda to prawda. Bo ja rzeczywiście najlepiej czuję się na uboczu. Ponad bywanie wśród ludzi wolę swój mały, intymny świat.

11.2007