W „Gazecie Wrocławskiej” współredagowałem m.in. rubrykę z pytaniem, na które
odpowiadały - koniecznie różniąc się! - dwie osoby poproszone przez
dziennikarza. Do jednego z numerów sylwestrowo-noworocznych wymyśliłem temat:
czy Pan (Pani) chciałby (chciałaby) żyć 100 lat?
Traf chciał, że wszyscy pytani przeze mnie odpowiadali, że „tak”. Ja jednak
miałem już spełniającą ten warunek odpowiedź gwiazdy Tercetu Egzotycznego,
wiecznie młodej Izabelli Skrybant-Dziewiątkowskiej. W poszukiwaniu kogoś na
„nie”, zatelefonowałem do przemiłego satyryka Henryka Jagodzińskiego. Z
początku on też chciał być emerytem jak najdłużej, ale w końcu dał się namówić
na przewrotną myśl: może 100 lat to nie, ale 99 - jak najbardziej.
Wypowiedź Jagodzińskiego została opublikowana 31 grudnia 1999. 1 stycznia 2000
on już nie żył. Zmarł nagle. Przeżyłem szok!
11.2007
11.2007