Bartek Czekański, świetny dziennikarz sportowy z inteligentnym poczuciem humoru, nie wygląda na zabijakę, ale ma
słabość do boksu. W felietonach lubił pisać o swoich treningach z pięściarzami
wrocławskiej Gwardii i planach pojedynkowania się na poważnie.
Któryś z życzliwszych (a może złośliwszych) kolegów zaproponował mu, aby przed występem na ringu koniecznie podpisał z jakąś firmą kontrakt na reklamę na podeszwach swojego obuwia. - Po szybkim nokaucie napisy na nich wyeksponują się ci najkorzystniej - puentował autor pomysłu.
11.2007
Któryś z życzliwszych (a może złośliwszych) kolegów zaproponował mu, aby przed występem na ringu koniecznie podpisał z jakąś firmą kontrakt na reklamę na podeszwach swojego obuwia. - Po szybkim nokaucie napisy na nich wyeksponują się ci najkorzystniej - puentował autor pomysłu.
11.2007