poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Likwidator

   Kiedy w 1978 zostałem kierownikiem oddziału wojewódzkiego „Gazety Robotniczej” w Jeleniej Górze, I sekretarzem tamtejszego KW PZPR był Stanisław Ciosek. Gdy w 1980 nastała „Solidarność”, nazywał on Lecha Wałęsę - słyszałem na własne uszy - „błaznem”.

   Po zaledwie miesiącu Ciosek został ministrem do spraw kontaktów ze związkami zawodowymi. I mimo wyraźnych różnic politycznych między nim a Wałęsą, szybko się obaj dogadali i chyba nawet polubili.

   Z Cioskiem wiąże się anegdota o jego talentach likwidatorskich. Został przewodniczącym Federacji Socjalistycznych Związków Młodzieży Polskiej - zlikwidowano FSZMP. Został I sekretarzem KW PZPR w Jeleniej Górze - zlikwidowano województwo jeleniogórskie i później także tę partię. Został sekretarzem generalnym Patriotycznego Ruchu Odrodzenia Narodowego - zlikwidowano PRON. Został ambasadorem Polski w ZSRR - zlikwidowano Związek Radziecki.

   Żartownisie proponowali go na ambasadora w USA…

11.2007