Pewien fejsbukowicz, publikujący dziwaczne
jednozdaniowe posty w trzeciej osobie, najpierw napisał (cytuję wiernie w
całości): „cieszyłby się, gdyby redaktor naczelny i dziennikarz @lis_tomasz, w
tym kontekście, poszedł na korepetycje z interpunkcji:”. Tymi słowy skrytykował
Tomasza Lisa, który na Twitterze umieścił zdanie: „I w kwestii muzyki i w
kwestii Polski” bez wymaganego przecinka przed drugim „i”.
Zaledwie godzinę później tenże fejsbukowicz
napisał (znów cytuję wiernie w całości): „nie może rozstrzygnąć, bardziej
irytuje, go, pora czy dzwoniący”. Pomijam niezbyt zrozumiałą dla czytelników
manierę językową autora, zwracam tylko uwagę na rażąco nieprawidłowe
zastosowanie właśnie przecinków.
A jak znaczący bywa ten niepozorny znak
interpunkcyjny, niech świadczą choćby dwa załączone memy…