sobota, 9 kwietnia 2016

Klubotwórcy

   Fejsbuk przypomniał 8.04.2016 – torcikiem ze świeczką przy imieniu i nazwisku – o 71 rocznicy urodzin Stefana Świgonia. Ten starszy ode mnie o prawie 5 lat kolega kojarzy się mi z życiem kulturalnym naszego wspólnego miasta na przełomie lat 60. i 70. XX wieku.

   Stefcio był twórcą i szefem Wrocławskiego Klubu Młodzieży WeKuM, goszczącego zazwyczaj w Piwnicy Świdnickiej w podziemiach Ratusza. W nagrodę za zasługi w prasowym rozpropagowaniu tej inicjatywy stałem się posiadaczem legitymacji honorowego członka nr 1.

   Największą sławę Świgoń zyskał jako prezes Międzynarodowego Klubu Wysokich, założonego przez dziennikarza „Słowa Polskiego” – redaktora Michała Żywienia. Media (zwane wtedy środkami masowego przekazu) nie szczęściły miejsca zwłaszcza na relacje z dorocznych balów „wieżowców”, połączonych z mierzeniem uczestników. Prezes Stefek był jednym z najniższych w tym towarzystwie. Ze swoimi 176 centymetrami prawie mu dorównywałem wzrostem, a skoro miałem w dowodzie osobistym urzędowy wpis, że jestem „wysoki”, to nawet ja załapywałem się na pełnoprawne członkostwo.

   Z kolei moim własnym, autorskim pomysłem, śmiałym jak na PRL-owskie realia obyczajowe, było zorganizowanie, pod patronatem „Gazety Robotniczej”, pierwszego w kraju Klubu Samotnych. Singielki i single spotykali się na wieczorkach m.in. w Dzielnicowym Domu Kultury Stare Miasto przy placu Solnym. Gdzieś w domowym archiwum mam sympatyczny list od dwojga, którzy poznali się właśnie na jednej z takich imprez i wkrótce zostali małżeństwem. Wiem też o co najmniej kilkunastu innych parach damsko-męskich, które związały się ze sobą na dłuższy czas…