Znajomi niejednokrotnie zarzucali Krzywonos
pijaństwo, złodziejstwo i inne grzechy niegodne narodowej bohaterki. Puszczałem
te złe opinie mimo uszu do dziś.
Ostatnio Krzywonos po raz pierwszy – z
rekomendacji Platformy Obywatelskiej – została posłanką. Jako taka musiała
złożyć oświadczenie majątkowe. I zeznała w nim, że w roku 2014 z tytułu
emerytury uzyskała przychód w wysokości 74.771 zł brutto. Czyli otrzymywała z
ZUS-u 6.230 zł z groszami miesięcznie. Więcej niż dostawali za życia
generałowie Wojciech Jaruzelski i Czesław Kiszczak!
Pytana o swoją emeryturę przez „Super
Express”, Krzywonos odpowiedziała: „Nie będę się nikomu tłumaczyć. Różne rzeczy
się o mnie mówiło i mówi, a ja mam to wszystko w nosie. To moja prywatna
sprawa”.
Co o tym sądzić? PO ma jeszcze jeden problem.