poniedziałek, 7 grudnia 2015

Emerytura tramwajarska wyższa od generalskiej

   Henryka Krzywonos-Strycharska została wykreowana na legendę „Solidarności”, bo 15.08.1980, będąc motorniczą, ponoć zapoczątkowała strajk gdańskiej komunikacji miejskiej, zatrzymując kierowany przez siebie tramwaj w samym centrum miasta. Nieżyczliwi wspominają, że musiała to zrobić, bo ktoś (komunistyczna władza albo protestujący robotnicy) akurat wyłączył prąd, a bez niego ani rusz.
   Znajomi niejednokrotnie zarzucali Krzywonos pijaństwo, złodziejstwo i inne grzechy niegodne narodowej bohaterki. Puszczałem te złe opinie mimo uszu do dziś.
   Ostatnio Krzywonos po raz pierwszy – z rekomendacji Platformy Obywatelskiej – została posłanką. Jako taka musiała złożyć oświadczenie majątkowe. I zeznała w nim, że w roku 2014 z tytułu emerytury uzyskała przychód w wysokości 74.771 zł brutto. Czyli otrzymywała z ZUS-u 6.230 zł z groszami miesięcznie. Więcej niż dostawali za życia generałowie Wojciech Jaruzelski i Czesław Kiszczak!
   Pytana o swoją emeryturę przez „Super Express”, Krzywonos odpowiedziała: „Nie będę się nikomu tłumaczyć. Różne rzeczy się o mnie mówiło i mówi, a ja mam to wszystko w nosie. To moja prywatna sprawa”.
  Co o tym sądzić? PO ma jeszcze jeden problem.