Podretuszowane buźki kandydatów na posłów i
senatorów zewsząd uśmiechają się do mnie przyjaźnie, aczkolwiek nadaremno.
Pocałujta mnie w pompkę – rapuję za też startującym Liroyem, spacerując od
plakatu do plakatu.
W moim Wrocławiu ożywiło mnie tylko jedno
hasło wyborcze o treści: „IDĘ GŁOSOWAĆ NA PIECHOTĘ”. Piechota to nazwisko
kandydata, który jako niepełnosprawny porusza się wyłącznie na wózku
inwalidzkim. Doceniam czarny humor. Jednak nawet tak dowcipny kandydat nie może
na mnie liczyć, zwłaszcza że już się naposłował w – o zgrozo! – Platformie
Obywatelskiej.
Dziwię się, że nikt jeszcze nie wpadł na
pomysł wystąpienia z hasłem: „Jesteś idiotą? Głosuj na mnie!”. Gdyby adresaci
je zrozumieli i byłoby ich stać na trafną samoocenę, to taki ktoś sukces miałby
gwarantowany.