Kopacz zapewnia, że ona na obczyźnie mówi o
swojej ojczyźnie tylko dobrze. Bo „ja Polskę kocham” – szczytowała publicznie i
patriotycznie.
Przekaz jest oczywisty: Duda swego kraju nie
kocha. U mnie jednak skutek był odwrotny od zamierzonego: pomyślałem, że pewnie
darzy miłością nade wszystko Polaków.
Gdybym przeprowadzał wywiad z Kopacz –
zapytałbym ją, czy III RP kocha jej polityczny promotor Donald Tusk. Bo
wprawdzie powiedział kiedyś, że „Polska to nienormalność”, ale może go
„usprawiedliwiać” fakt, że wyraził to na forum krajowym.
Widzę i słyszę Kopacz, myślę – Kali. Wolę
zagraniczną szczerość pana prezydenta niż tubylczą obłudę (zgodną z
porzekadłem, że nie kala się własnego gniazda) pani premier.