sobota, 20 grudnia 2014

Dołowanie "Gazety Wrocławskiej"

   ”Gazeta Wrocławska” jest najgorzej „czytającym się” dziennikiem regionalnym w Polsce. Tak to, niestety, wynika z najnowszych badań PBC General.

   Pod względem poczytności „Gazeta Wrocławska” (13,04 proc.) przegrywa na Dolnym Śląsku zarówno z „Gazetą Wyborczą” (20,58 proc.), jak i „Faktem” (17,20 proc.). Żaden dziennik regionalny w innych województwach nie daje się wyprzedzić aż przez dwa tytuły prasy ogólnopolskiej.

   Moim zdaniem, „Gazeta Wrocławska” najbardziej zadołowała za czasów rządów Andrzeja Bułata na początku lat 90. XX wieku, gdy żegnała się ze starym tytułem – „Gazeta Robotnicza”. Przekształcając się, skutecznie odzwyczaiła od siebie wielu dotychczasowych czytelników, na czym najbardziej skorzystała „Gazeta Wyborcza”.

   Zwróciłem uwagę, że zdecydowanie najpoczytniejszym dziennikiem w swoim regionie jest zielonogórska „Gazeta Lubuska”, z imponującym wskaźnikiem 51,44 proc. Redaktorem naczelnym jest tam była szefowa „Gazety Wrocławskiej” Iwona Zielińska, a sekretarzem redakcji - były wiceszef tejże redakcji Maciek Wilczek.

   Czy gdyby Zielińska i Wilczek nadal kierowali „Gazetą Wrocławską”, to miałaby ona poczytność „Gazety Lubuskiej”? Sądzę, że wątpię. Poczytność raczej nie zależy aż tak bardzo od tego, kto redaguje dany tytuł. Bardziej liczą się imponderabilia.

04.2008