poniedziałek, 17 listopada 2014

Lodowisko i kino w jednym

   Zanim zostałem dziennikarzem pełną gębą, pisałem do gazet listy. Jeden z nich wykorzystano w 1966 w „Słowie Polskim” w poczytnej weekendowej rubryce „Bigos”. Jej redaktor - Michał Żywień - poinformował czytelników, że nie spodobała się mi nazwa otwieranego wówczas pierwszego sztucznego lodowiska we Wrocławiu, zbudowanego przy ul. Księcia Witolda, przy moście Pomorskim. Zamiast „Torpiast” (na wzór warszawskiego „Torwaru” i katowickiego „Torkatu”), proponowałem „Wratislavię”. Byłaby to nazwa i wrocławska, i milenijna - argumentowałem.

   Oczywiście nikt się moim głosem nie przejął. A po „Torpiaście”, który w zimie był lodowiskiem, zaś w lecie - sezonowym kinem plenerowym, już dawno nie ma śladu.
 
03.2008