Wrocławianinowi Rafałowi Kubackiemu mało było tytułu mistrza świata w judo i
roli Ursusa w ekranizacji „Quo Vadis”. Próbował jeszcze zrobić karierę
polityczną, decydując się nawet na zaskakującą woltę partyjną z Unii Wolności
do Samoobrony. Z całkiem prywatnej sympatii do niego chciałem mu pomóc w
poprawie nadszarpniętego wizerunku medialnego, gdy ostatnio kandydował na posła
z listy Polskiego Stronnictwa Ludowego. Zaproponowałem kampanię pod hasłem:
„Siła argumentu”, ale nie wyraził zainteresowania. Z pewnością przegrałby wybory
i z moimi radami, może jednak zyskałby trochę więcej głosów elektoratu.
12.2007
12.2007